Podziemia Veniss, Jeff VanderMeer

Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: Veniss Underground
Data wydania: 26 czerwiec 2009
Oprawa: twarda
Format: 135×205mm
Rok wydania oryginału: 2004




Opis:

"Podziemia Veniss" to przesiąknięta mrocznym pięknem i jednocześnie prawdziwie koszmarna opowieść, zdobywająca szturmem teren fantastycznej antyutopii, którą przekształca w zupełnie nową jakość. Jeff VanderMeer nie marnuje czasu na tworzenie konwencjonalnego, spójnego futurystycznego świata; zamiast tego jego postacie charakteryzują się niemal mitologiczną prostotą i żyją wśród krajobrazów, które wiele zawdzięczają zarówno Hieronimowi Boschowi i Salvadorowi Dali, jak i autorom SF, takim jak J.G. Ballard czy Simon Ings. Rozgrywające się w świecie zewnętrznym katastrofy postępują ramię w ramię z głęboką refleksją i odkrywaniem przez bohaterów samych siebie. Pełno tu również intensywnych, rozrzuconych na wszystkich stronach powieści chwil piękna i grozy, żywcem wyjętych wprost z ze złego snu.

Ostrzeżenie: Czytelnikom „Podziemi Veniss” odradza się przyjmowanie podczas lektury środków halucynogennych. Nie będą potrzebne. I dobrze.

- Richard Morgan, autor „Altered Carbon”

Uderzająca i niezwykła mieszanka cudów. Silna, skomplikowana i wciągająca. „Podziemia Veniss” zabiorą czytelnika na poruszającą podróż przez nieskończenie zaskakujący świat.

- Ian R. MacLeod, autor „The Light Ages”

Wizja koszmaru, stanowiąca pokaz najlepszych cech literackiego warsztatu VanderMeera. Książka robi tak silne wrażenie jak niewiele innych, które czytałem.

- Michael Moorcock, The Guardian, grudzień 2003

Fragment

W „Mieście szaleńców i świętych” Jeff VanderMeer odsłonił tkwiące w nim olbrzymie pokłady wyobraźni, które w połączeniu z niespotykanymi szerzej zabiegami konstrukcyjnymi i nieprzeciętną umiejętnością malowania słowem fantastycznych wizji, sprawiły, że czytelnik jego książki doznawał rzadkich wrażeń i emocji. Czy jednak książka ta stanowiła szczyt jego możliwości? Lektura późniejszych o kilka lat „Podziemi Veniss” daje odpowiedź przeczącą.

Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka

ęsto do czytelnika dochodzą strzępy informacji o tym, czego może się tym razem spodziewać. Odpowiednio dozowane mają zaostrzyć apetyt, szczególnie jeśli mowa o autorach wcześniej już poznanych. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku Jeffa VanderMeera, twórcy miasta Ambergris, tym razem zapraszający czytelnika do metropolii noszącej nazwę Veniss, a przede wszystkim do jego podziemi.

Autor: Maria Roszkowska